xvibe
Kochane Pokolenie X, z ręką na sercu, przyznajcie: czujecie się oszukani?
Nie, nie chodzi o stan waszego konta emerytalnego ani o to, że kupiona 20 lat temu działka nadal jest bez prądu. Mówimy o kinie domowym. O tej całej nowej, wygodnej technologii, która zabrała nam ostatnie resztki sensu życia: wysiłek włożony w obejrzenie filmu.
Pamiętacie to? Piątkowy wieczór, wypożyczalnia (tak, to było takie miejsce, gdzie fizycznie szło się po film) i w końcu powrót do domu z upragnioną, ciężką kasetą VHS. Wkładasz ją do magnetowidu, modląc się, żeby ten wynalazek szatana z 1988 roku nie uznał, że ma dziś ochotę wciągnąć taśmę i zjeść ci „Szklaną Pułapkę”.
Dziś? Klikasz. Czekasz… 0,5 sekundy. Klikasz. I masz. Film zaczyna się natychmiast, bez żadnej ceremonii, bez ryzyka i, co najważniejsze, bez wymogu ćwiczeń fizycznych.
Gdzie jest dreszczyk emocji, kiedy po seansie w pocie czoła musieliście przewinąć całą dwugodzinną taśmę, żeby wypożyczalnia nie zdarła z was haraczu za „nieprzewinięcie”? To był nasz rytuał! Nasze cardio! Siedziałeś w fotelu, ale twoje palce pracowały jak sprinterzy. Ten warkot mechanizmu, ten dźwięk zwycięstwa, kiedy w końcu taśma dochodziła do początku… To było budowanie charakteru, Panie i Panowie!
A teraz? Przewijanie to abstrakcja. Zwijanie taśmy to mit. Czasem, jak ktoś ma zły dzień, to poczeka 5 sekund na załadowanie się bufora i już myśli, że przeżył horror. Pff.
Odebrano nam widowisko. Zero dramaturgii. Dawniej, oglądanie kasety było sztuką przetrwania.
Dziękujemy, nowoczesna technologio, za to, że jesteś taka beznadziejnie niezawodna i wygodna. Oszczędziłaś nam wysiłku, ale zabrałaś nam godność i wspomnienie trzymania w rękach czegoś, co faktycznie było namacalne.
Słuchajcie Radia XVIBE. Przynajmniej muzykę mamy autentyczną. Bez buforowania. Na razie.

Napisane przez: xvibe
Zrelaksuj się z naszym radiem. Nie ważne czy po szkole, po pracy, czy zwyczajnie ciężkim dniu. Teraz jest czas dla Ciebie!
close
18:00 - 20:00