Hałas

KONIEC ŚWIATA (czyli MTV)

today2025-10-14 16

Tło
share close

Koniec MTV? Nie pękaj, w końcu znów można słuchać radia!

 

Dobra, przyznajmy to szczerze: MTV kończy działalność. Konkretnie, kończy nadawanie muzycznych kanałów w tradycyjnej telewizji, co w skrócie oznacza, że znika. I wiecie co? Niech znika. Ktoś w ogóle jeszcze to oglądał? Pytamy poważnie.

Tak, wiemy. Music Television, uruchomione 1 sierpnia 1981 roku słynnym „Video Killed the Radio Star” The Buggles. Epoka rewolucji, teledysków, Michaela Jacksona, Madonny, a potem grunge’u i pop-punku. To była stacja, która przez długie lata faktycznie coś znaczyła. Pokazywała klipy, kreowała gwiazdy, a na gali MTV Video Music Awards można było zobaczyć więcej cyrku niż na najlepszym festiwalu. To były czasy, gdy MTV miało wpływ. Duży wpływ.

A potem… potem nadeszły reality show. Jersey Shore, randkowanie w strojach Adama, nastoletnie mamuśki i inne dary losu, które sprawiły, że Music TeleVision stało się po prostu Masa Tandetycznej Vizji. Muzyka? Gdzieś tam w tle, między kolejną kłótnią w wannie a wyciskaniem pryszcza na wizji.

 

Cios prosto w nostalgię (i w ramówkę)

 

Według najnowszych plotek i oficjalnych oświadczeń, Paramount Global (właściciel tego reliktu) postanowił odciąć muzyczny tlen na większości rynków do końca 2025 roku. MTV Music, MTV 80s, MTV 90s, Club MTV – wszystkie te zombiaki idą do piachu. W sumie i dobrze, bo i tak wszystko, co najlepsze, od dawna jest na YouTube, a to, co najgorsze… cóż, też.

Ponoć „zmiana pokoleniowych nawyków” i „serwisy streamingowe” są winne. Bzdura. Winne jest to, że od lat mieli w nosie muzykę, którą obiecywali w nazwie.

 

Ratunek? Serio?

 

I tu wkraczamy my. Radio XVIBE.

Tak, my! Radio, które gra to, co chce, kiedy chce i w sumie też, komu chce. Gramy wszystko. Mamy setki (nie, nie miliony, bez przesady) kawałków, które MTV zapomniało, zanim w ogóle zaczęło nadawać. Gramy hity, które sprawiają, że czujesz się staro, i te, które sprawiają, że tańczysz jak wariat – czyli też czujesz się staro, ale jakoś tak radośniej.

Drodzy fani znikającego MTV, nie płaczcie. Owszem, teraz nie zobaczycie już 16 i w ciąży w przerwie między „The Final Countdown” a „Smells Like Teen Spirit”. Ale za to, możecie… po prostu słuchać dobrej muzyki.

Wiem, szok. Muzyka bez obrazka. Musicie użyć wyobraźni. Przerażające!

MTV mówiło: „Musisz to zobaczyć!”

My mówimy: „Musisz to usłyszeć, bo to radio, geniuszu!”

Więc, zamiast ubolewać nad końcem epoki, która i tak skończyła się dekadę temu, przerzućcie się na coś, co faktycznie rozumie, czym jest spontaniczna, dobra muza, bez zbędnej otoczki, dram i błota.

Radio XVIBE. Gramy, co chcemy. I szczerze? Mamy to gdzieś, czy tego potrzebujesz, ale na pewno jest lepsze niż oglądanie reality show o pijaństwie na plaży.

Włączcie nas i zapomnijcie o telewizji. Serio. Życie jest krótkie. A my gramy.

XVIBE. Lepiej niż 99% rzeczy, które widziałeś na MTV od 2005 roku. (Ten 1% to był pewnie jakiś stary klip The Cure).

Napisane przez: xvibe

Oceń