xvibe
Słuchajcie, Starsi Wyjadacze Internetu (czyli ci, którzy pamiętają modemy 56k): Czy też czujecie to dziwne, ssące uczucie w żołądku, gdy przez pięć minut nie możecie przewinąć Instagrama?
My, Pokolenie X, jesteśmy ostatnim pokoleniem, które pamięta życie, zanim staliśmy się cyfrowymi cyborgami. Pamiętamy czas, gdy termin „offline” nie był eufemizmem na „kryzys egzystencjalny”, ale raczej na „błogą, nieuzasadnioną ciszę”.

Dawniej, brak zasięgu był naszym supermocarstwem. To była wymówka, to był azyl, to była pieśń wolności. Jechałeś na działkę, góry, albo po prostu wjeżdżałeś do windy w biurowcu – i nagle stawałeś się nietykalny.
„Przepraszam, nie widziałem maila. Byłem offline.”
To magiczne zdanie załatwiało sprawę. Nikt nie oczekiwał, że odbierzesz telefon spod prysznica. Nikt nie zakładał, że odpiszesz na SMS-a, gdy właśnie spuszczasz wodę w klozecie.
Dziś? Jeśli nie odpiszesz na WhatsApp w ciągu 30 sekund, ludzie dzwonią na pogotowie. Jeśli w mailu użyjesz sformułowania „odpiszę jutro”, to w firmie zakładają, że bierzesz tydzień urlopu w Bieszczadach bez prądu. Zostaliśmy zmuszeni do permanentnej „dostępności 24/7”, która jest po prostu inną nazwą na „całodobowy lęk przed przegapieniem czegoś nieistotnego”.
Dla Milenialsów i Zetek największym problemem jest FOMO (Fear of Missing Out). A dla nas, Prawdziwych Dorosłych? Nasz problem to FOTL (Frustration of Too Much Link).
Naprawdę tęsknimy za tym, jak wyglądała awaria internetu w latach 90. Wtedy, gdy sieć padała, wzruszałeś ramionami. „No nic, idę poczytać książkę albo posłuchać płyty.” To była PRZERWA. Odetchnięcie. Twój mózg mógł wreszcie zacząć przetwarzać cokolwiek poza memami i fake newsami.
Dziś, gdy nagle znika ikona Wi-Fi, reagujemy jak na pożar. Rzucamy się na telefon, sprawdzamy dane mobilne, wpadamy w panikę. Nie dlatego, że musimy natychmiast skontaktować się z NASA. Ale dlatego, że zostaliśmy uwięzieni z naszymi własnymi, nieprzetworzonymi myślami. A to jest PRZERAŻAJĄCE.
Jesteśmy jak ci nieszczęśnicy z Truman Show, którzy nagle zorientowali się, że ich świat jest kontrolowany. Tyle że my, z własnej woli, podłączyliśmy się do tej kontroli za pomocą kabla USB.
Radio XVIBE. Jesteśmy offline, ale i tak cię słuchamy. Albo przynajmniej udajemy.
Napisane przez: xvibe
Zrelaksuj się z naszym radiem. Nie ważne czy po szkole, po pracy, czy zwyczajnie ciężkim dniu. Teraz jest czas dla Ciebie!
close
18:00 - 22:00